Strony

piątek, 11 grudnia 2015

Haftujemy w ciemno - odsłona 4

Uff, skończyłam!
Wyhaftowanie czwartej części poszło szybciutko (podobnie jak poprzednich), ale kontury dały mi popalić. Po pierwsze bardzo nie lubię konturowania - ale jak mus to mus, czasem jest niezbędne dla poprawy wyrazistości haftu. Po drugie nie cierpię konturów, które zaczynają się lub kończą w połowie kratki kanwy i zamiast po prostej idą półkolem - fajnie to wygląda na zdjęciu, ale jak to wyszyć na kanwie to ja nie wiem. Muszę przyznać, że mordęga z tymi konturami zabiła całą radość ze skończonej pracy.Trochę zmodyfikowałam te kręte kreski, odpuściłam sobie białe - przynajmniej tak nie wieje :) - i mój elf wygląda tak
jeszcze nie wyprany, bo dopiero wczoraj wieczorem go skończyłam. Na razie nie mam koncepcji na jego zagospodarowanie.
Dziękuję organizatorce za wspólne wyszywanie.
A teraz idę zszywać choinkę.

25 komentarzy:

  1. Śliczny hafcik; będzie piękny obrazek.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten sam problem z konturami jak Ty:))te półokrągłe,albo kończące się w połowie ..nawet nie wiem jak to nazwać:)chętnie bym posłuchała kogoś kto tak haftuje jak się to robi:)))
    Obrazek śliczny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Alem się uśmiała, jak bym siebie słyszała. Ja skończyłam dziś rano i mam podobne odczucie. Również nie wyszyłam białych backstitchy , bo szkoda mi było paprać po obrazku , tym bardziej że na białej kanwie w kilku miejscach nie było by ich widać. Przez te kontury był moment że już chciałam nie kończyć tak mi dały w kość i tak samo nienawidzę, jak one nie idą po liniach siatki.
    Obrazek jest fajny ale jak bym zobaczyła cały wzór w życiu bym go nie wyszywała!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również świadomie nie zabrałabym się za jego wyszywanie.

      Usuń
  4. Te kontury dopiero dają super efekt, jest z nimi trochę kłopotu, ale warto :) Obrazek śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja się przyznam, że gdybym wiedziała, jaki to obrazek, to na pewno bym się zapisała. ;) Prześliczny!

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny obrazek! Choć jak czytam nie łatwy. Ale kusi :) Może w przyszłości i ja go popełnię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie tez nie wieje ;) brawa za skończeniem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny aniołeczek warto czasem pocierpieć dla takiego efektu !!!
    Coś o tym wiem np: jak wyszywałam na lnie na jednej kratce
    jedną nitką a kolory to biały , beż i jaśniejszy beż
    hahahaha masakra ale nie poddałam się :D pozdrówki zasyłam oraz
    medal za ukończenia obrazka :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię takie slodkie świąteczne wzorki. Elfik śliczny!

    OdpowiedzUsuń
  10. Warto jednak było się pomęczyć, bo obrazek jest śliczny!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ słodki hafcik wyszedł - aż oczy się do niego śmieją :-) Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Końcowy efekt uroczy. Kontury dodają całści wyrazistości, więc warto się troszeczkę wymęczyć dla takiego efektu.

    OdpowiedzUsuń
  13. i tak jest słodki :):):)
    no i nie jestem sama bez wiatru :P

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje! Kreski nadają obrazkowi uroku i wcale nie widać, że niektóre są wg własnej koncepcji - każdy pomyśli, że tak miało być :)

    OdpowiedzUsuń
  15. a czyli taki elfik-aniołek jest :) fajny

    OdpowiedzUsuń
  16. Kontury to przecież kropka nad i w niektórych wzorach. Elfik bardzo fajny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wygląda super :).

    Rzeczywiście było trochę pracy przy tych konturach :).

    OdpowiedzUsuń

Miło mi będzie jeśli zostawisz ślad po sobie - za każde pozostawione słowo dziękuję.