Dziś pokażę Wam postępy we wszystkich SAL-ach, w których biorę udział (z wyjątkiem kotów,bo one mają swój osobny dzień na pokazywanie).
1.Zaczął się październik więc pora na kolejny znaczek w SAL-u "Lizzie Kate" u Hanulka
nie tak dawno zaczynałyśmy, a tu już 10 znaczek - jeszcze dwa i będzie koniec zabawy - jak ten czas pędzi niemiłosiernie!
2. SAL "Drzewo życia" też posunął się do przodu
było tak
a dziś jest tak
3. "zbudowałam" jesienny domek w SAL-u "Domki CCN"
4. troszkę urosła choinka w SAL-u Bożonarodzeniowym
było tyle
a dziś jest tak
komu podoba się ta choinka może jeszcze dołączyć do nas, bo zapisy są nadal otwarte - link w pasku bocznym.
5. dotarła już kanwa zakupiona do "Magicznego SAL-u Świątecznego" - jestem więc zwarta i gotowa zaczynać
aida Zweigart 20 ct kolor szary
mulina Ariadna 1553
i moje nowe nożyczki.
Pozdrawiam serdecznie wszystkie SAL-owiczki i idę dalej xxx.
A te wszystkie moje krzyżyki zgłaszam do Twórczego weekendu u Titanii.
Znajdziesz mnie tutaj
Strony
Etykiety
zabawy blogowe
(1033)
haft krzyżykowy
(895)
kartki
(519)
wyzwania
(375)
obrazy i obrazki
(235)
haft matematyczny
(211)
zawieszki
(104)
akcje charytatywne
(72)
plastikowa kanwa
(68)
ozdoby choinkowe
(67)
sampler
(67)
zakładki
(65)
kołderkowe kwadraty
(63)
4 pory roku
(44)
poduszka
(25)
Rok z jednym haftem
(24)
"VIP 10"
(23)
"VIP miesiąca"
(22)
kanwa drukowana
(21)
projekt resztkowy
(16)
"Kocie spojrzenie"
(11)
"Poduszka Zosi"
(10)
"4 pory roku - drzewa"
(8)
"Choinka 2026"
(7)
"Nitki i niteczki"
(7)
"Od serca do koperty"
(7)
metryczka ślubna
(5)
"Od Wielkanocy do Wielkanocy 3"
(4)
"Wedding celebration"
(4)
środa, 2 października 2013
sobota, 28 września 2013
Bajka o puchatym i puszystym
Bardzo dawno
temu gdzieś daleko było dobre miasto. Jego mieszkańcy żyli szczęśliwie,
śmiali się, bawili i nigdy nie chorowali.
W mieście tym było bardzo dużo
puchatego i puszystego. Puchate było miękkie, puszyste, bardzo lekkie i
miłe w dotyku.
Ludzie mieli taki zwyczaj, że, kiedy spotykali się ze
sobą, dzielili się puchatym i puszystym mówiąc:
Tobie puchate i mnie
puchate, mnie puchate i Tobie puchate.
A kiedy się dzielili puchate i
puszyste rosło i było go jeszcze więcej.
Tak trwało bardzo długo i
ludzie nauczyli się ze kiedy puchate i puszyste rośnie ich życie staje
się piękniejsze, serca wypełniają się miłością, a ciało jest zdrowsze.
Pewnego dnia do szczęśliwego miasta przybyła czarownica.
Czarownica
jeździła po całym świecie i sprzedawała ludziom swoje czary i lekarstwa.
Jednak w dobrym mieście nikt nie chciał kupować lekarstw i nie
potrzebował czarów, bo wszyscy byli zdrowi i szczęśliwi. Czarownica
chodziła po mieście przyglądała się ludziom i ich zwyczajom i nie
rozumiała, dlaczego nie może niczego sprzedać. Po pewnym czasie
zorientowała się, że wszystkiemu winne jest puchate.
Kiedyś obserwując
jak ludzie się nim dzielą postanowiła uwolnić ich od puchatego i
puszystego i powiedziała do jednego z mieszkańców:
Wiesz? To puszyste i
puchate, które dostałeś od swojego przyjaciela to wcale nie było jego
puszyste i puchate. On oddał Ci tylko to, co wczoraj dostał od Ciebie.
A do innego mieszkańca powiedziała:
Czy zauważyłeś, że Twój sąsiad dał
Ci wczoraj mniej puszystego i puchatego niż Ty dałeś jemu? Krążyła po
mniecie tak długo aż zatruła ludziom serca i ludzie zaczęli się sobie
nieufnie przyglądać. Coraz rzadziej dzielili się puchatym i puszystym i
chowali je w domach i szufladach zazdrośnie strzegąc i bojąc się, że je
stracą.
A puszystego i puchatego, którym nikt się nie dzielił było coraz
mniej.
Pewnego dnia czarownica dała jednemu z mieszkańców trochę
kolczatego i powiedziała: Tobie kolczate i mnie kolczate, mnie kolczate i
Tobie kolczate. I kolczate urosło. Ludzie zaczęli się dzielić ze sobą
kolczatym. Pojawiły się choroby, szczęście zaczęło znikać z dobrego
miasta, a ludzie stali się smutni i niemili dla siebie. Mijały dni,
miesiące i lata. Czarownica sprzedawała ludziom swoje lekarstwa i
stawała się coraz bogatsza. Kiedy potrzebowała więcej pieniędzy dzieliła
się z ludźmi kolczatym i wtedy ludzie więcej chorowali i przychodzili
do niej po leki.
Pewnego dnia dwoje dzieci bawiąc się ze sobą na
strychu znalazło w starej skrzyni puszyste i puchate, które dorośli
dawno temu schowali żeby nikt im nie zabrał. Kiedy je oglądali rozerwali
je na dwa kawałki i podzielili między siebie. I puszyste i puchate
natychmiast urosło a dzieci poczuły, że w ich sercach pojawiła się jakaś
radosna nuta. Pobiegły do rodziców i podzieliły się z nimi mówiąc:
Tobie puchate i mnie puchate.
I puchate znów urosło.
Od tej chwili
ludzie zaczęli ponownie dzielić się ze sobą puszystym i puchatym i w ich
sercach pojawiło się więcej szczęścia i radości a ciała mniej
chorowały. Wtedy przypomnieli sobie o starym zwyczaju i dawnych czasach.
Wypędzili złą czarownicę i starali się dzielić jak największą ilością
puszystego i puchatego. Jednak w ich mieście istniało także kolczate,
które kiedyś podarowała im czarownica.
I odtąd puszyste i puchate
krąży miedzy ludźmi na przemian z kolczastym i tylko od ludzi zależy,
czym się ze sobą dzielą.
A to, czym się podzielą rośnie wypełniając ich
serca i myśli.
Wszystkim, którzy tu zaglądają
na całą jesień a nawet na zimę i jeszcze wiosnę i lato
Tobie puchate i mnie puchate,
mnie puchate i Tobie puchate.
(a może skopiujecie to do siebie... poślecie w świat...
Ciekawe na ilu blogach się pojawi i...
czy kiedyś do mnie wróci
Możecie dorzucić linka zwrotnego do mnie ale wcale nie musicie...
niech w naszym blogowym świecie
zapanuje puszyste i puchate)
na całą jesień a nawet na zimę i jeszcze wiosnę i lato
Tobie puchate i mnie puchate,
mnie puchate i Tobie puchate.
(a może skopiujecie to do siebie... poślecie w świat...
Ciekawe na ilu blogach się pojawi i...
czy kiedyś do mnie wróci
Możecie dorzucić linka zwrotnego do mnie ale wcale nie musicie...
niech w naszym blogowym świecie
zapanuje puszyste i puchate)
czwartek, 26 września 2013
SAL Bożonarodzeniowy - odsłona 1
Po wyhaftowaniu zarysów ramki w "Drzewie życia" mogłam obciąć pozostałą część aidy i okazało się, że wystarczy tego kawałka na haft, który zaproponowała nam Diana jako zabawę SAL-ową..
Wczoraj wieczorem zaczęłam i mam już tyle
oczywiście nie obyło się bez prucia, ale jak mówią "kołderkowe "cioteczki " bez prucia robota się nie liczy.
A tak ma wyglądać efekt końcowy
wzorek a sam raz dla robótkujących :)
Wczoraj wieczorem zaczęłam i mam już tyle
oczywiście nie obyło się bez prucia, ale jak mówią "kołderkowe "cioteczki " bez prucia robota się nie liczy.
A tak ma wyglądać efekt końcowy
wzorek a sam raz dla robótkujących :)
środa, 25 września 2013
SAL "Drzewo życia" - odsłona czwarta
W oczekiwaniu na przypływ gotówki na konto, abym mogła zakupić kanwy potrzebne do wyszycia świątecznych SAL-ów, wyszywam drzewo.
Ostatnio było tyle
a dziś po trzech tygodniach jest tyle
materiał strasznie pomięty, ale musiałam go odpiąć z krosna, żeby można było zrobić zdjęcie całości.
Bardzo przyjemnie się wyszywa i nawet nie miałam wielkich problemów z przyzwyczajeniem się do wyszywania na tak drobnym materiale - dotychczas najdrobniejsza była kanwa 18 ct.
Jako że haft powstawał m. in. w ciągu ubiegłego tygodnia więc zgłaszam go na 91 Twórczy weekend .
Ostatnio było tyle
a dziś po trzech tygodniach jest tyle
materiał strasznie pomięty, ale musiałam go odpiąć z krosna, żeby można było zrobić zdjęcie całości.
Bardzo przyjemnie się wyszywa i nawet nie miałam wielkich problemów z przyzwyczajeniem się do wyszywania na tak drobnym materiale - dotychczas najdrobniejsza była kanwa 18 ct.
Jako że haft powstawał m. in. w ciągu ubiegłego tygodnia więc zgłaszam go na 91 Twórczy weekend .
poniedziałek, 23 września 2013
Dla Stasia
Wczoraj odbył się chrzest święty mojego wnusia Stasia.
Z tej okazji oderwałam się trochę od krzyżyków i zajęłam papierkami.
Powstała kopertówka od prababci
od chrzestnego ojca - kartka sztalugowa
od babci - album w pudełku, do którego potem można będzie schować np. życzenia
Pudełko białe do ozdabiania z Craftfun
Baza albumu ze Scrapińca
Tekturki ze Scrapińca i Stempel i karton
Papiery: "Wielki błękit" Galerii Papieru i "W koronkach i tiulu" Galerii Rae - kupowane pojedynczo w różnych sklepach (gdzie udało mi się je trafić).
Zdjęcia są fatalnej jakości, ale robione telefonem i pogoda za oknem też byle jaka była.
Zrobiłam zdjęcia tylko tych opisanych kart, resztę sobie darowałam, bo i tak wyszło ich bardzo dużo.
Tą całą papierową twórczość zgłaszam na 91 Twórczy weekend u Titanii i idę zobaczyć co nowego powstało u innych dziewczyn.
Z tej okazji oderwałam się trochę od krzyżyków i zajęłam papierkami.
Powstała kopertówka od prababci
od chrzestnego ojca - kartka sztalugowa
grafika w obu kartkach z zasobów internetu
od babci - album w pudełku, do którego potem można będzie schować np. życzenia


stempelek ze sklepu
Pudełko białe do ozdabiania z Craftfun
Baza albumu ze Scrapińca
Tekturki ze Scrapińca i Stempel i karton
Papiery: "Wielki błękit" Galerii Papieru i "W koronkach i tiulu" Galerii Rae - kupowane pojedynczo w różnych sklepach (gdzie udało mi się je trafić).
Zdjęcia są fatalnej jakości, ale robione telefonem i pogoda za oknem też byle jaka była.
Zrobiłam zdjęcia tylko tych opisanych kart, resztę sobie darowałam, bo i tak wyszło ich bardzo dużo.
Tą całą papierową twórczość zgłaszam na 91 Twórczy weekend u Titanii i idę zobaczyć co nowego powstało u innych dziewczyn.
piątek, 20 września 2013
Nowości i candy
poniedziałek, 9 września 2013
Retro Koci SAL
Dziś imieniny miesiąca i pora na prezentację kolejnego kocura z kalendarza.
Kocur wybrał się na jabłka
a tak wygląda część mojego stadka - całość nie zmieściła sie w obiektywie :))
jeszcze tylko 3 i będzie koniec.
Skoro dzisiaj same koty to na koniec jeszcze moja Kiciata
najpierw leżała pod drzwiami balkonowymi i grzała się w słońcu, a teraz się studzi.
Kocur wybrał się na jabłka
a tak wygląda część mojego stadka - całość nie zmieściła sie w obiektywie :))
jeszcze tylko 3 i będzie koniec.
Skoro dzisiaj same koty to na koniec jeszcze moja Kiciata
najpierw leżała pod drzwiami balkonowymi i grzała się w słońcu, a teraz się studzi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































