Trzecia odsłona TUSAL-owego słoiczka pokazuje, że systematycznie go dokarmiam
i spojrzenie do środka
Nie wiem w jaki sposób Wy nawlekacie igły -ja używam nawlekacza, a ostatnio aż 3 udało mi się zepsuć - straszne dziadostwo!
Znajdziesz mnie tutaj
Strony
Etykiety
zabawy blogowe
(1013)
haft krzyżykowy
(823)
kartki
(501)
wyzwania
(363)
obrazy i obrazki
(218)
haft matematyczny
(211)
zawieszki
(103)
akcje charytatywne
(72)
plastikowa kanwa
(68)
ozdoby choinkowe
(67)
zakładki
(65)
dzianina
(63)
kołderkowe kwadraty
(63)
sampler
(44)
4 pory roku
(39)
chusta
(35)
biscornu
(25)
"Sezon na haft"
(23)
czekoladownik
(23)
magnesy
(14)
poduszka
(14)
"Poduszka Zosi"
(10)
kanwa drukowana
(10)
Haftujemy z Coricamo i KTM
(9)
"Kot w świetle księżyca"
(8)
projekt resztkowy
(5)
exploding box
(4)
"VIP 10"
(3)
"VIP miesiąca"
(3)
"4 pory roku - drzewa"
(2)
Rok z jednym haftem
(2)
"Choinka 2026"
(1)
"Od serca do koperty"
(1)


Widać, że praca hafciarska wre.:) Ja jeszcze nawlekam bezpośrednio, choć, niestety, nie bez okularów.:(
OdpowiedzUsuńEluniu, wybacz! Musiałam ściągnąć od ciebie tego kota ze smaylików, mój wędrujący od razu przestał mi się podobać.:))
UsuńJa od Ciebie trafiłam na smayliki :))
UsuńA, to się uspokoiłam.:)
UsuńWidać, że Twój słoik jest najedzony i zadowolony:)))
OdpowiedzUsuńPytasz o nawlekanie? Robię to tradycyjnie:) Staram się trafić nitką w uszko igły;))))
by łatwiej się nawlekało nici , można końcówkę pomalować lakierem do paznokci, lub popsikać lakierem do włosów, tak słyszałam, ja nie próbowałam, bo na razie nie potrzebuję, pozdrawiam
OdpowiedzUsuńW słoiczku przybywa :))
OdpowiedzUsuńIgły nawlekam bez pomocy jakichś tam urządzeń, ale z jakością to masz rację, mi też trafiły się beznadziejne (złamałam aż dwie jednego dnia)
Pozdrawiam.
ja też już słabo widzę i chyba zakupię nawlekacz.gratuluję wygranej w moim candy
OdpowiedzUsuńNo i się uzbiera ładna kupka :)
OdpowiedzUsuń