Znajdziesz mnie tutaj

niedziela, 6 października 2013

piątek, 4 października 2013

Wymiana "Kartka na imieniny" - podsumowanie

Dobiegła końca zorganizowana przez t-renię wymiana "Kartka na imieniny" - ostatnie dwie solenizantki dostały karteczki więc pora na podsumowanie.
Zrobiłam i wysłałam 12 karteczek - w kolejności alfabetycznej adresatek:
dla Ani
dla Bożenki - kartka+zakładka

dla coheny - kartka+zakładka


dla Danusi - kartka+zakładka

 dla Diany - kartka+zakładka

dla Ewy
dla Gosi
dla Justyny (tynki) - kartka+zakładka

dla Justyny (Jazz)
dla t-reni - kartka+zakładka

dla Wioli
dla X-mci - kartka+zakładka
 Dostałam również 12 przepięknych kartek i innych drobiazgów
od Ani
od Bożenki
od coheny
od Danusi
od Diany
od Ewy
od Gosi
i karteczka w środku
od Justyny (Jazz)
i karteczka w środku (zdjęcie z bloga Justyny)
od Justyny (tynki)
od t-reni
od Wioli
od X-mci
Jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję wszystkim dziewczynom za wspaniałe prezenty i wyśmienitą zabawę, a jej organizatorce t-reni dziękuję za czuwanie nad jej przebiegiem.
I już się cieszę na drugą edycję wymiany - jeszcze można się zapisać - tu.

środa, 2 października 2013

SAL-owo

Dziś pokażę Wam postępy we wszystkich SAL-ach, w których biorę udział (z wyjątkiem kotów,bo one mają swój osobny dzień na pokazywanie).
1.Zaczął się październik więc pora na kolejny znaczek w SAL-u "Lizzie Kate" u Hanulka
nie tak dawno zaczynałyśmy, a tu już 10 znaczek - jeszcze dwa i będzie koniec zabawy - jak ten czas pędzi niemiłosiernie!
2. SAL "Drzewo życia" też posunął się do przodu
było tak
a dziś jest tak
3.  "zbudowałam" jesienny domek w SAL-u "Domki CCN"
 4. troszkę urosła choinka w SAL-u Bożonarodzeniowym
było tyle
a dziś jest tak
komu podoba się ta choinka może jeszcze dołączyć do nas, bo zapisy są nadal otwarte - link w pasku bocznym.
5. dotarła już kanwa zakupiona do "Magicznego SAL-u Świątecznego" - jestem więc zwarta i gotowa zaczynać
aida Zweigart 20 ct kolor szary
mulina Ariadna 1553
i moje nowe nożyczki.
Pozdrawiam serdecznie wszystkie SAL-owiczki i idę dalej xxx.
A te wszystkie moje krzyżyki zgłaszam do Twórczego weekendu u Titanii.

sobota, 28 września 2013

Bajka o puchatym i puszystym

Bardzo dawno temu gdzieś daleko było dobre miasto. Jego mieszkańcy żyli szczęśliwie, śmiali się, bawili i nigdy nie chorowali. 
W mieście tym było bardzo dużo puchatego i puszystego. Puchate było miękkie, puszyste, bardzo lekkie i miłe w dotyku. 
Ludzie mieli taki zwyczaj, że, kiedy spotykali się ze sobą, dzielili się puchatym i puszystym mówiąc: 
Tobie puchate i mnie puchate, mnie puchate i Tobie puchate. 
A kiedy się dzielili puchate i puszyste rosło i było go jeszcze więcej. 
Tak trwało bardzo długo i ludzie nauczyli się ze kiedy puchate i puszyste rośnie ich życie staje się piękniejsze, serca wypełniają się miłością, a ciało jest zdrowsze.
Pewnego dnia do szczęśliwego miasta przybyła czarownica. 
Czarownica jeździła po całym świecie i sprzedawała ludziom swoje czary i lekarstwa. Jednak w dobrym mieście nikt nie chciał kupować lekarstw i nie potrzebował czarów, bo wszyscy byli zdrowi i szczęśliwi. Czarownica chodziła po mieście przyglądała się ludziom i ich zwyczajom i nie rozumiała, dlaczego nie może niczego sprzedać. Po pewnym czasie zorientowała się, że wszystkiemu winne jest puchate. 
Kiedyś obserwując jak ludzie się nim dzielą postanowiła uwolnić ich od puchatego i puszystego   i powiedziała do jednego z mieszkańców: 
Wiesz? To puszyste i puchate, które dostałeś od swojego przyjaciela to wcale nie było jego puszyste i puchate. On oddał Ci tylko to, co wczoraj dostał od Ciebie.
A do innego mieszkańca powiedziała: 
Czy zauważyłeś, że Twój sąsiad dał Ci wczoraj mniej puszystego i puchatego niż Ty dałeś jemu? Krążyła po mniecie tak długo aż zatruła ludziom serca i ludzie zaczęli się sobie nieufnie przyglądać. Coraz rzadziej dzielili się puchatym i puszystym i chowali je w domach i szufladach zazdrośnie strzegąc i bojąc się, że je stracą. 
A puszystego i puchatego, którym nikt się nie dzielił było coraz mniej.
Pewnego dnia czarownica dała jednemu z mieszkańców trochę kolczatego i powiedziała: Tobie kolczate i mnie kolczate, mnie kolczate i Tobie kolczate. I kolczate urosło. Ludzie zaczęli się dzielić ze sobą kolczatym. Pojawiły się choroby, szczęście zaczęło znikać z dobrego miasta, a ludzie stali się smutni i niemili dla siebie. Mijały dni, miesiące i lata. Czarownica sprzedawała ludziom swoje lekarstwa i stawała się coraz bogatsza. Kiedy potrzebowała więcej pieniędzy dzieliła się z ludźmi kolczatym i wtedy ludzie więcej chorowali i przychodzili do niej po leki.
Pewnego dnia dwoje dzieci bawiąc się ze sobą na strychu znalazło w starej skrzyni puszyste i puchate, które dorośli dawno temu schowali żeby nikt im nie zabrał. Kiedy je oglądali rozerwali je na dwa kawałki i podzielili między siebie. I puszyste i puchate natychmiast urosło a dzieci poczuły, że w ich sercach pojawiła się jakaś radosna nuta. Pobiegły do rodziców i podzieliły się z nimi mówiąc:  
Tobie puchate i mnie puchate
I puchate znów urosło.
Od tej chwili ludzie zaczęli ponownie dzielić się ze sobą puszystym i puchatym i w ich sercach pojawiło się więcej szczęścia i radości a ciała mniej chorowały. Wtedy przypomnieli sobie o starym zwyczaju i dawnych czasach. Wypędzili złą czarownicę i starali się dzielić jak największą ilością puszystego i puchatego. Jednak w ich mieście istniało także kolczate, które kiedyś podarowała im czarownica.
I odtąd puszyste i puchate krąży miedzy ludźmi na przemian z kolczastym i tylko od ludzi zależy, czym się ze sobą dzielą.  
A to, czym się podzielą rośnie wypełniając ich serca i myśli.



Wszystkim, którzy tu zaglądają
na całą jesień a nawet na zimę i jeszcze wiosnę i lato

Tobie puchate i mnie puchate, 
mnie puchate i Tobie puchate. 

(a może skopiujecie to do siebie... poślecie w świat...
Ciekawe na ilu blogach się pojawi i...
czy kiedyś do mnie wróci
Możecie dorzucić linka zwrotnego do mnie ale wcale nie musicie...
niech w naszym blogowym świecie 
zapanuje puszyste i puchate) 

czwartek, 26 września 2013

SAL Bożonarodzeniowy - odsłona 1

Po wyhaftowaniu zarysów ramki w "Drzewie życia" mogłam obciąć pozostałą część aidy i okazało się, że wystarczy tego kawałka na haft, który zaproponowała nam Diana jako zabawę SAL-ową..
Wczoraj wieczorem zaczęłam i mam już tyle
oczywiście nie obyło się bez prucia, ale jak mówią "kołderkowe "cioteczki " bez prucia robota się nie liczy.
A tak ma wyglądać efekt końcowy
wzorek a sam raz dla robótkujących :)

środa, 25 września 2013

SAL "Drzewo życia" - odsłona czwarta

W oczekiwaniu na przypływ gotówki na konto, abym mogła zakupić kanwy potrzebne do wyszycia świątecznych SAL-ów, wyszywam drzewo.
Ostatnio było tyle
a dziś po trzech tygodniach jest tyle
materiał strasznie pomięty, ale musiałam go odpiąć z krosna, żeby można było zrobić zdjęcie całości.
Bardzo przyjemnie się wyszywa i nawet nie miałam wielkich problemów z przyzwyczajeniem się do wyszywania na tak drobnym materiale - dotychczas najdrobniejsza była kanwa 18 ct.

Jako że haft powstawał m. in. w ciągu ubiegłego tygodnia więc zgłaszam go na 91 Twórczy weekend .
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...